Ariel i Bernardetta

[wszelkie podobieństwo do realnych osób i zdarzeń przypadkowe]

Ariel zamrugał i przesunął oczami po pokoju. Bernardetta poprawiła włosy i chyba kupowała bajer (młodziak wyłączył krytyczne myślenie już dawno). Skontrolował więc tylko poziom absyntu w butelce i kontynuował proroctwo.

“Generalnie to, co jesz (pamiętać o Feuerbachu), dzieli się na dwie kategorie – input i seed. Input to najlepsze frakcje, to jest ta
strukturalna pożywka, na który wchodzą matematyka, filozofia i tak dalej. Natomiast seed to cały ten ściek, to gówno, crackpotyzm, oszołomstwo, Fronda, losowy szajs z Internetu… Dla mnie umysł to jest taki łańcuch Markowa, na którym chcecie na nim dobry rozkład stacjonarny na ideach. Jeśli będziesz filtrować i brać tylko te dobre przejścia w łańcuchu, to strasznie wolno zbiega. Więc żeby polepszyć ekspansję, musisz zrandomizować i co jakiś iść do stanów bez żadnego sensu, żeby był lepszy mixing”.

Bierze ją to? A młodego? Jedziesz dalej.

“Ten łańcuch musi unikać lokalnych minimów. Kant i Hitler utknęli w lokalnych minimach, bo optymalizowali logicznie i tylko lokalnie. Chodzi o to, że czasem Twój wewnętrzny czarnoksiężnik musi Cię przeteleportować w losowe miejsce i nagle się okazuje, że to jest dokładnie tam, gdzie chcesz. Ale to nie następuje samo z siebie, musisz wcześniej przez 10 lat żreć losówkę z kloaki, czytać Shavera, Sedlaka itd. Ci wszyscy crackpoci mają tylko ten drugi, termalizujący proces i dlatego latają losowo po planszy, tylko krótkimi spięciami od obrazu do obrazu.”

I teraz.

“Dla mnie apoteoza myślenia jest taka, żeby z jednej strony myśleć maksymalnie chłodno, analitycznie i precyzyjnie, a z drugiej lubić leżeć we własnych rzygach. Maksymalizacja entropii – ale z więzami…”

“Ja tam lubię leżeć w wymiocinach, byle nie po denaturacie” – zaśmiała się Bernardetta. Ariel wziął ją za ramię i wyszli z pokoju. Młodego zatkało z wrażenia. Siedział bez ruchu przez chwilę, po czym na oślep sięgnął po zostawioną przez Ariela książkę. “Kręciek i plankton”, Boris Vian. Na zakładce Ariel wynotował cytat:

“I wasn’t always smart, I was actually very stupid in school… [T]here was a boy who was very attractive who was even stupider than I was. And in order to ingratiate myself with this boy who was very beautiful, I began to do his homework for him – and that’s how I became smart, I had to do all this work to just keep ahead of him a little bit, in order to help him. In a sense, all the rest of my life I’ve been trying to do intellectual things that would attract beautiful boys.”
— Michel Foucault, 1983.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s