KKSS: Kącik Konesera Sytuacji Subtelnych, cz. III (Klawiatury)

Rozpatrzmy następującą sytuację. Ktoś (dalej oznaczany A), zainspirowany opowieściami o firmach, w których na porządku dziennym było rozwalanie klawiatur o ścianę (np. id software, twórcy Dooma i Quake’a), kupuje specjalnie tanią klawiaturę, po to, by zniszczyć ją w określonym momencie. Ma zamiar czytać coś na komputerze, a pewnym momencie udać, że wkurzyło go coś z polskiej polityki (coś bardzo “niskopoziomowego” typu jakieś afery o stołki) i rozwalić klawiaturę o podłogę z udawaną wściekłością. Realizuje swój zamiar, a stojący obok kolega (dalej: B) nie jest w ogóle zaskoczony, mimo że wcześniej nie wiedział o pomyśle ani nie widzi, co tamten czytał, pyta tylko z tryumfalnym uśmiechem: “Tusk czy Komorowski?”. Jak B domyślił się, o co chodzi z tym udawanym wkurzeniem i niszczeniem klawiatury? Otóż sam miał kiedyś dokładnie taki sam pomysł, ale go nie zrealizował w obawie, że znajdzie się ktoś (dalej: C), kto będzie dla niego tym, kim B jest dla A.

W tym momencie ktoś może zawołać: “Hehehe, to można iterować! Bo teraz można się zastanowić, skąd C wiedziałby, jaka byłaby motywacja B, gdyby tamten zrobił etc. Chłopaki, rekurencja w nieskończoność!”. Uważaj, żebyś się cwaniaczku nie zapluł z uciechy. My twierdzimy, że nie ma tu nieskończonej iteracji, gdyż B jest TAKI SAM jak C. To znaczy, wszystkie własności, jakie można orzec o B, można też orzec o C, i odwrotnie.

“Ale zaraz”, zawoła sceptyk, “przecież to ewidentnie nieprawda, bo inny poziom zagnieżdżenia etc.”. Być może w bardzo dosłownym, czysto logicznym sensie jest to prawda. Jednak w świetle następnego akapitu okaże się to bez znaczenia.

Zastanówmy się , czy jest możliwe, by A, mimo że tylko udawał wkurzenie, wkurzył się rzeczywiście. Na przykład, czytał te newsy mając zamiar udać złość, ale świadomość leżącej obok niego klawiatury czekającej na rozwałkę pobudziło go do *autentycznego*, nieudawanego zdenerwowania na jakieś tam polityczne machloje. Klawiatura zadziałała jako katalizator, mimo że początkowo miała być tylko gadżetem, a całość – wygłupem obliczonym na zaskoczenie kolegów. Jeśli tak jest, to tryumfalny uśmieszek B jest zupełnie nie na miejscu. Patrzy on bowiem na całą sytuację z punktu widzenia intelektualnych gierek – “ja już przewidziałem, co Ty chcesz zrobić, bo z kolei itp.” – podczas gdy zachowanie i motywacje gracza A są czymś znacznie bardziej bezpośrednim. I to one są głównym przekazem tej sceny, a nie zainicjowana przez B nieudana próba rozkręcenia głupawego rekurencyjnego młyna. Nie dajmy się panom B raczyć wyrafinowanymi subtelnościami, podczas gdy wokół trzaskają klawiatury, bo ludzie się wkurzają. Niby tylko udają, że się wkurzają, ale wkurzają się naprawdę.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s